Bajki
|
Bajka bez końca03.10.2007
Pewien cesarz ze wszystkiego na świecie najbardziej lubił słuchać bajek. Ale nie podobało mu się to, że wszystkie bajki kiedyś się kończą. Pewnego dnia cesarz rozkazał znaleźć bajarza, który opowie mu niekończącą się bajkę. Ale jeżeli bajka się skończy – głowa spada! Przestraszyli się wszyscy bajarze i uciekli z tej krainy. Jednakże słudzy złapali jednego młodzieńca i kazali my wymyślić niekończącą się opowieść. Młodzieniec nie przestraszył się i taką oto bajkę opowiedział.
Podpowiedź Trzeba wymyśleć taką bajkę, żeby samemu carowi znudziło się jej słuchać. Ja o myszach bym opowiadał, o nich mogę 100 lat mówić! Odpowiedź Ot, co opowiedział młodzieniec carowi:
Tylko wróbel mógłby przejść. Dowiedziały się wróble o tej dziurce i zaczęły przylatywać po ziarno. Jeden (wróbelek) wlatywał, ziarenko brał i wylatywał, a za nim drugi wróbelek przy-leciał, ziarenko zabrał i wyleciał, a za nim trzeci, i dalej czwarty, a za nim… Długo opowiadał młodzieniec wróblach. Sprzykrzyło się carowi, rozkazał skończyć bajkę. - a dlaczego? – zdziwił się on. – prosiłeś o bajkę bez końca. Tak więc, słuchaj dalej. Musiał go zwolnić. Nie mógł car już słuchać takiej długiej bajki. Ja też znam niekończącą się opowieść: „Pop miał – przepraszam za słowo, suczkę!” Spróbujcie teraz sami wymyśleć niekończącą się opowieść. Tylko nie wiadomo, komu ją opowiecie!
|
Copyright © TRIZ-Pedagogika,2008. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Co on wymyślił? Czyż jest na świecie niekończąca się opowieść?