Bajki
|
Wylosowana narzeczona10.07.2007
Żył sobie raz car Kajsar. Car miał śliczną córkę – królewnę Zorieńkę. Pewnego razu wróżbita przepowiedział carowi, że straci całe swoje królestwo jeżeli odda córkę za mąż. Przyszła jednak pora Zorieńce na zamążpójście. I oto już pierwsi kawalerowie stoją przy wrotach. A najprzystojniejszym z nich był królewicz Jarosław. Wyznaczył car kawalerom próbę – losy ciągnąć. Ludność zebrała się nad brzegiem rzeki. Włożyłem dwa kamienie do złotego naczynia – powiedział car Kajsar. – Jeden kamień biały, a drugi czerwony. Kto wyciągnie biały, ten weźmie za żonę królewnę i pół królestwa na dodatek, a kto wyciągnie czerwony – nie ujdzie stąd cało! Kawalerowie nie przestraszyli się, ale nie wiedzieli, że car włożył do naczynia dwa czerwone kamienie. W pierwszy dzień pierwszy kawaler wyciągnął czerwony kamień – i ścięli mu głowę. Na drugi dzień z drugim kawalerem stało się to samo. Przyszła kolej na trzeciego kawalera. Ale Zorieńka pokochała Jarosława i w tajemnicy powiedziała mu o carskim pomyśle. Co miał zrobić Jarosław? Odmówić – znaczy zaprzepaścić honor i królewnę stracić, nie odmówić – z życiem trzeba się będzie pożegnać.
Jarosław wiedział, że w naczyniu są dwa czerwone kamienie. Może... niech ją, tę królewnę? Jeżeli głowę odrąbią, na czym uszy nosić?
Na trzeci dzień Jarosław podszedł wyciągnąć los. Wsadził rękę w naczynie, wziął kamień i podniósł ściśnięty w pięści wysoko nad głową.
- Jaki kamień miałeś? – spytał car - Biały, A nie wierzysz – to sprawdź, jaki został! – odpowiedział Jarosław Nic już car zrobić nie mógł, musiał oddać Zorieńkę za żonę Jarosławowi, wiedział, że w naczyniu został czerwony kamień. Zuch Carewicz! A co by było gdyby rzeki nie było? |
Copyright © TRIZ-Pedagogika,2008. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Podpowiedź
Odpowiedź
- Wiem, że słusznie wybrałem, nie chcę patrzeć na kamień! – i z tymi słowami carewicz szeroko zamachnął się i rzucił kamień w rzekę.