Aktualności
|
Wielkie wojsko z niczego21.02.2008
- Nie gniewaj się Królu, za złą wieść. Idzie na ciebie królu sąsiedni król, z ogromnym wojskiem. - A po czym rozpoznałeś, że wojsko jest wielkie? - Przyłożyłem ucho do ziemi i po tupocie usłyszałem wielką konnicę. A gdy popatrzyłem – tyle kurzu wzniecała ta konnica, że końca nie było widać. - A z którego sąsiedniego państwa król na nas z wojną idzie? - Sprawa znana, ich król na te królestwa napada, gdzie armia niewielka. A przed dużym wojskiem sam ucieka. I nas też ten rozbójnik napadł, ponieważ mamy najsoczystsze łąki i najtłustsze stada. Gdybyśmy mieli wielką konnicę, to on by nawet nosa nie wysunął. Co ma zrobić Król? Przecież nie ma dużej konnicy, a nie ma ochoty tracić królestwa!
Trzeba naprzeciw wrogowi posłać dużą konnicę, żeby nastraszyć wroga, ale król nie ma takiej konnicy. Jak więc bez konnicy wroga wystraszyć? No i zagadka – konnicy nie ma, ale konnica musi być. Czym by ją tu zastąpić?
Odpowiedź Wezwał król wszystkich pasterzy królestwa swojego i nakazał im pognać swoje stada na wroga. Podniósł się spod kopyt słup kurzu. Zobaczyli nieprzyjacielscy zwiadowcy kurz, usłyszeli jak ziemia się zatrzęsła – i rzucili się w kierunku swojego króla. Tak i tak – mówią wasza królewska mość - idzie na nas wojsko – wielkie, nieprzejrzane. Wrogi król wziął nogi za pas póki cały... W ten sposób król zwyciężył, nie siłą a sprytem. Inteligentny król. Ja inteligentnych szanuję. Nawet jeśli nie są królami, a zwykłymi dziećmi lub kotami, na przykład.
|
|||||
Copyright © TRIZ-Pedagogika,2008. Wszystkie prawa zastrzeżone.




Podpowiedź